[WYWIAD] – Podróżowanie na własną rękę

Karol Zandał to osoba poznana przez internet dzięki wspólnemu zaangażowaniu w grupę wspólnego wsparcia w rozwoju osobistym i spełnianiu marzeń (grupa Mastermind). Pamiętam jak opowiadałem mu o moich podróżach. Ciekawie było obserwować jak zaczynaliśmy praktycznie od podróżniczego zera, a teraz już to tak rozkwitło. Jeden mały krok może zapoczątkować ogromną przygodę. Teraz mogę go śmiało nazwać podróżnikiem.
Karol odbył Euro-trip autostopem dookoła Europy z Kętrzyna do Marsylii, miasta znajdującego się na Lazurowym Wybrzeżu.

[POWITANIE]

Image4

Łukasz Kafel: Cześć Karol, jesteś na świeżo po Euro-tripie  ze względu na to, że również rok temu brałem udział w podobnej podróży, chciałbym z Tobą porozmawiać na ten temat i wspólnie przekazać parę cennych uwag i doświadczeń społeczności SuccessLife.

Karol Zandał: Cześć Łukaszu. Mam w głowie natłok myśli i ogrom wrażeń.
Było to tak intensywne przeżycie, że czuję jakbym w każdy kolejny tydzień przeżywał
miesiąc swojego dotychczasowego życia. Dam z siebie wszystko by
przedstawić swoje wskazówki i spostrzeżenia w jak najbardziej jasny i klarowny sposób.

[PODRÓŻOWANIE]

Łukasz Kafel: Na początek Karol opowiedz co skłoniło Cię w ogóle do podróżowania, dlaczego to robisz i dlaczego akurat taki sposób podróżowania wybrałeś? Mowa tutaj oczywiście o autostopie.

Karol Zandał: Idea podróżowania zafascynowała mnie stosunkowo od niedawna,
ale zdecydowanie stanie się to częścią mojego życia i to dużą jego częścią.
Może to śmieszne, ale dany temat zaciekawił mnie po obejrzeniu anime (japońska seria animowana) One Piece. Jej główny bohater Luffy to bardzo impulsywny, szczery,
z wielkim sercem i ambitny chłopak. Wyróżnia go ogromna zawziętość i dążenie do celu
dając z siebie wszystko. Tworzy załogę, i wyrusza w podróż w poszukiwaniu skarbu One Piece dzięki, któremu stanie się królem piratów. Później zacząłem czytać różne poradniki, fora o podróżowaniu, autostopie i nucie survivalu. Moją radość
wzbudzało oglądanie filmów Michała Patera „Autostopem na koniec świata”,
seria „Przez świat na fazie”.
Autostop w odróżnieniu od podróżowania przez biura podróży jest tani, ekscytujący
z powodu tego, że nie wiesz co cię czeka i poznajesz kraje od zaplecza.
Poznajesz ludzi zamiast izolować się w wygodnym pokoju hotelowym.

Łukasz Kafel: Widzisz ja podróżuję przede wszystkim ze względu na to, że podróże są moją pasją i odkrywam w każdej nowej podróży kolejne pokłady swojego potencjału, z każdej podróży wracam odmieniony i nierzadko dokonuję bardzo dużych zmian w swoim życiu po powrocie. Powiedz jak może zmienić się postrzeganie rzeczywistości po odbyciu podróży?

Karol Zandał: Osobiście mogę powiedzieć, że zaczynasz czuć, że świat jest pełny możliwości, pozbywasz się stereotypów ze swojej głowy i uprzedzeń. Zaczynasz dostrzegać, że ludzie są naprawdę dobrzy, a nie tacy jak ci go media,
internet, telewizja ukazują, czyli w sposób wyolbrzymiający przypadki zdarzające się
w stosunku jeden na milion.

Łukasz Kafel: Napisałem książkę o podróżowaniu na własną rękę, nadałem jej tytuł „W poszukiwaniu szczęścia” nie bez powodu. Czy Twoim zdaniem podróże dają szczęście?

Karol Zandał: Tak. Gdy tylko pomyślę o poprzednich kilku tygodniach uśmiech
sam pojawia mi się na twarzy. Pokochałem to.

Łukasz Kafel: Wiele osób odczuwa strach przed podróżowaniem, dla wielu jazda autostopem lub wzięcie udziału w podróży zorganizowanej na własną rękę jest zbyt ryzykowna… Często ten strach jest nieuzasadniony. Jak wygląda podróżowanie okiem człowieka, który właśnie wrócił z szalonej podróży zorganizowanej na własną rękę?

Karol Zandał: Uważam, że strach jest wyłącznie konstruktywny gdy się go traktuje
jak lampka ostrzegawcza mówiąca by się rozejrzeć zanim się coś zrobi. W tej sytuacji
wynika on głównie z niewiedzy.
Jak już po „zbadaniu gruntu”, czyli dowiedzeniu się na dany temat co i jak
z książek, poradników i od osób, które to robiły dalej odczuwasz tę emocję
postaw najmniejszy możliwy krok. Wiele osób mówiło mi, że bało by się,
ale jednak odwaga polega na tym by bać się i działać mimo to, by iść przed siebie.

Łukasz Kafel: Jazda autostopem to niesamowita sprawa, często sam jeżdżę na stopa i jest to wspaniałe przeżycie. Spróbujmy wyjaśnić naszym czytelnikom jak to jest z bezpieczeństwem podczas takich podróży. Przejechałeś tysiące kilometrów autostopem, czy jest to niebezpieczne?

Karol Zandał: Dla samotnej dziewczyny jest to pewnie bardziej niebezpieczne niż dla chłopaka, chociaż i dwie takie samotne, odważne spotkałem. Podróżując w parach można świetnie sobie poradzić z kwestiami bezpieczeństwa
zmniejszając nieznacznie szanse na zatrzymanie się kierwców.
Czytałem też o pewnych sposobach, które wymagają większego zaangażowania,
ale mogą być warte świeczki, tj. zapamiętanie numerów tablicy rejestracyjnej i przygotowanie smsa S.O.S.a w razie porwania, sprawdzenie czy kierowca mówi prawdę podając mu
jakieś losowe miasto znajdujące się w zupełnie przeciwnym kierunku.
Czasami wystarczy posłuchać swojej intuicji i jeśli kierowca wygląda podejrzanie
podziękować mu i jeszcze trochę poczekać.

Łukasz Kafel: Doskonale zdaję sobie sprawę jak bardzo ważne są plany. Zawsze powtarzam słowa generała Eisenhowera, które wypowiedział podczas zakończonej akcji lądowania wojsk alianckich w Normandii „Plan jest niczym, planowanie wszystkim”. Powiedz jak długo przygotowywałeś się do swojej podróży?

Karol Zadał: Mówię sobie, że miesiąc spędziłem na ustaleniu ogólnej trasy, kupieniu ekwipunku, czytaniu jeszcze trochę na dany temat. Czas byłby krótszy gdyby nie to że czekałem na wypłatę. Ogólniej rzecz biorąc wszystkie tegoroczne „autostopy” po samej Polsce, zdobywanie w Polsce referencji na Couchsurfingu można uznać za przygotowania.
Niby wolne doświadczenia, ale jednak przydały się w trakcie podróży.

Łukasz Kafel: Często ludzie myślą, że żeby podróżować trzeba mieć pieniądze, co Ty na to żebyśmy obalili ten mit wspólnie? Powiedz ile pieniędzy potrzebowałeś, żeby odwiedzić tak wiele państw i miast podczas jednej podróży? Wymień tez miejsca, które odwiedziłeś.

Karol Zandał: Powiem, że nie trzeba być bogatym żeby podróżować autostopem,
korzystając przy tym z Couchsurfingu. Jedynym wydatkiem jest jedzenie i ekwipunek,
który często można znaleźć na strychu lub po znajomych. Mowa tu o plecaku turystycznym,
śpiworze, karimacie. Dobór ekwipunku jest tematem na dłuższą dyskusję.
W ciągu siedmiu tygodni wydałem 1000zł. Czasami nawet wydawałem pieniądze na
losowe zachcianki typu pizza w Marsylii czy żaby we Francji. Moim tygodniowym
limitem wydatków było 100zł. Gdybym nie byłem przez karmiony przez hostów z Couchsurfingu to żywiłem się jedzeniem w puszkach, chlebem i multiwitaminą
dla zachowania równowagi. Do takiego jedzenia po części zainspirował
mnie mój tata opowiadając, że w przeszłości jak pracował w Niemczech jadł
głównie ziemniaki, uzupełniając to multiwitaminami i dobrze się czuł.
Odwiedziłem trzynaście krajów, w tym trzy morza: Czechy(Praga, Brno), Słowacja(Bratysława), Węgry(Budapeszt), Serbia(Belgrad), Bośnia i Hercegowina(Bijelnija,
Zvornik, Capljina, Mostar), Chorwacja(Split), Słowenia(Ljubljana, Mala Vas),
Włochy(Triest, Turyn), Francja(Marsylia, Paryż), Belgia(Aalter, Brugia, Oostend),
Holandia(Amsterdam), Niemcy(Hamburg), Dania(Kopenhaga).

Łukasz Kafel: Nocleg to częsty problem, noszenie namiotu na plecach jest niebyt wygodne i męczące, popularne jest korzystanie z couchsurfingu, zatem powiedz jak radziłeś sobie z nocowaniem podczas podróży?

Karol Zandał: Jak już byłem u kogoś to starałem się załatwić nocleg w dwóch przyszłych miejscach wysyłając mnóstwo zapytań na Couchsurfingu. Zazwyczaj to działało i spałem czasami w przytulnych łóżkach dwuosobowych, na kanapach, czasami na karimacie na ziemi. Tylko sześć razy noc spędziłem pod gołym niebem rozbijając namiot na plaży, w lesie, bez rozbijania namiotu śpiąc na ławce na stacji benzynowej, na krześle babci klozetowej lub nawet na dachu. Mój plecak ważył całkiem sporo, bo trochę ponad 18kg w zależności od ilości jedzenia i jest stary ze stelażami na zewnątrz. Najmniej wygodne są w nim stare wąskie paski ze sprasowanym już wypełnieniem. Przez to wżynały mi się w ramiona. Mimo tego spełnił świetnie swoją funkcję. W pierwszy tydzień było to całkiem uciążliwe, lecz w końcu się przyzwyczaiłem. Taka trochę siłownia(śmieje się).

Łukasz Kafel: Jedną z najwspanialszych rzeczy jaka występuje w podróżach na własną rękę to wkraczanie w rzeczywistość miejsc, do których wyjeżdżasz, Powiedz jak wielu wspaniałych ludzi poznałeś, czy były jakieś wyjątkowe osoby, które zapadły Ci w pamięć?

Karol Zandał: Było ich tak mnóstwo, że trudno to zamieścić w jednym zdaniu.
Jeden był prawdziwym twardzielem. Jego zainteresowania to dziewczyny,
motocykle i zamki, bo każdy jest inny. Ma własną firmę informatyczną w Dubaju
dającą mu miesięczny zysk rzędu 20000 euro i odwiedził do tej pory 72 kraje,
no teraz ma już więcej na koncie, bo jak u byłem u niego przygotowywał się do
kolejnej podróży motocyklami z przyjaciółmi. Inny był rosyjskim informatykiem
z bardzo ciekawymi poglądami, bardzo mądrymi. To koleś spotkany na stacji
benzynowej przed Brukselą. Był już 3,5 roku w podróży głównie autostopem. Zaczął w Argentynie, przejechał na samo południe Ameryki Południowej i poleciał do Nowej Zelandii po zakupie biletu w jedną stronę. Tam pracował kilka miesięcy dzięki czemu mógł okrążyć Australię. Potem już była Azja, Rosja, i kraje Europy.

Łukasz Kafel: Podróże nauczyły mnie wielu zasad, którymi kieruję się w życiu , jedna z nich głosi: „Czyń dobro, ponieważ ono zawsze wraca.” Nieraz wracało do mnie podwójnie, mało tego podczas jednej podróży wróciło nawet po tysiąckroć. Jakich zasad Ciebie nauczyło podróżowanie na własną rękę?

Karol Zandał: To by być wytrwałym do końca. Oczywiście nie mówię by być jak
mucha, która próbuje przebić się przez szybę uderzając o nią, ale by znaleźć
w miarę skuteczny sposób i cel, który chcesz osiągnąć i w pełnym zaangażowaniu,
niemal obsesyjnym dążyć do końca. Czasami możesz doznać rozczarowania,
ale lepsze to niż życie z pomysłem, nad którym się zastanawiasz zamęczając się.
Jak to się mówi parafrazując: lepiej zrobić niż mieć perfekcyjnie zaplanowane
(„Done is better than perfect”).

Łukasz Kafel: Czy warto w swoim życiu marzyć? Pytanie jest oczywiste, ale jak ważne jest działanie w tym kierunku, aby te marzenia spełnić?

Karol Zandał: Warto marzyć. Czym są marzenia? Jest to tak często powtarzane,
że stało się już słowem z zatartym sensem. Uważam, że należy wyobrażać sobie
rzeczy tak jakby wszystko było możliwe od zaraz, jakby wszystko było
na wyciągnięcie ręki. Największe, najbardziej ekscytujące, piękne, motywujące pomysły czy wyzwania to są idee, którymi należy się ekscytować, je trzeba kochać.
Planowanie, logika, ustalanie celów, dążenie do niego zarządzając sobą w czasie
to jest temat na później. Tego wszystkiego można się po drodze nauczyć i wdrożyć w miarę potrzeby. Wszystko zaczyna się od wizji, od marzenia.

Łukasz Kafel: Czy rozwój osobisty jest potrzebny ludziom? Jak rozwój osobisty pomaga Ci w życiu? Co powiedziałbyś/poradziłbyś ludziom, którzy wątpią w skuteczność szkoleń i samodoskonalenia?

Karol Zandał: Rozwój osobisty, psychologia sukcesu, umiejętności miękkie to czynniki, które znacznie Cię polepszają. Dzięki nim łatwiej Ci będzie manewrować w prawdziwym świecie i być pewnym, że jeśli czegoś nie potrafisz teraz będziesz w stanie się tego nauczyć.
Bez niego jest tak jak w grze RPG, w której na pierwszym levelu chcesz iść pokonać bossa na dwudziestym levelu nie myśląc nawet o zdobyciu wyższego doświadczenia.
Ja staram się ciągle polepszać pod różnymi względami jak komunikacja,
zarządzanie sobą w czasie, planowanie, nauka języków, ilość przeczytanych książek czy nauka gry czegoś nowego na gitarze.

Łukasz Kafel: Dziękuję Ci bardzo za to że poświęciłeś swój czas na to, aby przekazać parę cennych wskazówek dotyczących podróżowania na własną rękę. Czy chciałbyś jakoś zmotywować ludzi do tego, aby zaczęli jeździć i poznawać świat?

Karol Zandał: Po prostu pomyślcie o czymś wielkim i ekscytującym, a najlepiej zapiszcie to gdzieś
i zróbcie najmniejszy możliwy krok. Możecie się miło zaskoczyć jak wiele osiągniecie.

[ZAKOŃCZENIE]

Łukasz Kafel: Jeszcze raz serdeczne dzięki za świetną rozmowę i życzę Ci powodzenia w kolejnych podróżach oraz rozwijaniu się i dążeniu do Twoich celów.
„Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!”

Kilka zdjęć od Karola:

Ten post komentowano 3 razy

  1. Dobry wywiad, fajnie się czyta o czymś o czym się marzy 😉 Pater, Fazowski i jeszcze ekipa Busem przez świat, uwielbiam oglądać ich poczynania 😀 napisałeś książkę, dobrze zrozumiałam?

    1. Świetnie, że Ci się podoba 🙂 Tak napisałem książkę, jest to swoisty praktyczny poradnik jak podróżować na własną rękę, małym kosztem, ukaże się na stronie w Listopadzie 🙂

      “Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.